Ryzyk – fizyk, czyli trzeci akt dramatu o nastolatkach

Nasz mózg charakteryzują dwie podstawowe cechy: plastyczność i zdolności adaptacyjne do zmieniających się warunków otoczenia.

Najnowsze badania pokazują, że za ryzykownymi zachowaniami nastolatków stoi brak synchronizacji pomiędzy układem limbicznym (odpowiedzialnym za emocje) a korą przedczołową, która, jak już​ wiemy potrzebuje jeszcze wiele czasu, żeby się w pełni rozwinąć.

W okresie dorastania mamy zatem sytuację, kiedy nastolatkowie nie mają dostępu do racjonalnej oceny sytuacji, poddają się zalewowi emocji i działają pod wpływem chwilowych impulsów.

Dlaczego tak się dzieje? I czy są plusy takiej sytuacji?

Mózg nastolatka to maszyna w okresie reorganizacji.

W tym czasie w ośrodku sterowania dochodzi do zjawiska wyrzucania zbędnych połączeń. Współcześni naukowcy sądzą, że jest to jeden z najważniejszych procesów zachodzących w naszym mózgu: wyrzucane są te połączenia, które do tej pory praktycznie były​ nieużywane lub używane sporadycznie, by wz​mocnić i otoczyć mieliną te, które nasz mózg uważa za ważne i niezbędne. Gdyby nie ten zabieg, jako dorośli mielibyśmy poważny problem z funkcjonowaniem: nasze mózgi zużywałyby zbyt wiele energii, a my nie umielibyśmy się w niczym wyspecjalizować.

​Nasze nastoletnie dzieci w okresie przebudowy swojego mózgu potrafią być zaskakujące i kreatywne. Dzięki temu, że ich kora przedczołowa nie pracuje jeszcze tak, jak u dorosłego, to co dla nas niemożliwe, dla nastala​tków nie musi takie być. Jeżeli na​sze dzieci mają możliwość testowania, sprawdzania i eksperymentowania, to jest to szansa, że może któreś z nich stworzy dotąd nieznane dla nas rozwiązania, sprzęty bądź metody leczenia.

Tylko dlatego, że dla nich nie ma rzeczy niemożliwych.

Moja osobista córka mawia tak: Uwielbiam swoje lenistwo, bo dzięki niemu muszę zdecydowanie więcej my​śleć, jak zrobić pewne rzeczy, żeby za bardzo się nie nawysilać:).

Czy to znaczy, że powinniśmy pozwalać naszym dzieciom na wszystkie ryzykowne działania jakie przyjdą im do głowy? Nie, ale wiemy skąd te pomysły się biorą i jak rozmawiać z nastolatkami by lepiej dotrzeć do ich mózgu.

 

Emocjonalny Rollercoaster – czyli akt II dramatu o nastolatkach

Najważniejsze stają się relacje…

Osobiście przynajmniej kilka razy dziennie doświadczam poczucia, jakbym jechała na największym na świecie rollercoasterze.

Córka: HURRAA mamu​ś , jestem taka szczęśliwa. X napisał do mnie. Niestety za parę minut widzę łzy w jej oczach. X nie odpisał od 5 minut. Mija kolejne 10 minut. Słyszę trzaskanie drzwiami i rzuca​nie książkami. Oho – uwaga, nadeszła burza. X jest głupi. Mam go w nosie. Nie będę​ się z nim spotykać.

A po 5 minutach: czy mogłabyś zawieźć mnie do X, chcemy iść do kina… I już mam nadzieję, że na chwilę za chwilę będę mogła odetchnąć, opuścić najgorszą w świecie wesołomiasteczkową kolejkę (nie wiem komu tam do śmiechu), kiedy słyszę: Ty w ogóle o mnie nie dbasz. Nie kupiłaś mi pudru na syfy, a proszę Cię o to od miesiąca (nie o puder prosiła, tylko o farbę do włosów, a korektor na syfy ma, ale gdzieś zapodziała, znaczy się czytajcie: i tak ja jestem winna).

Niestety zalew tzw. negatywnych emocji (czyli złości bądź strachu) powoduje nadmierne wydzielanie do naszego mózgu neuroprzekaźnika o nazwie kortyzol, a ten z kolei odpowiada za chwilowe odłączenie kory nowej (czyli tej części mózgu, która odpowiada za procesy poznawcze i tzw. myślenie na chłodno), i przerzucenie się naszego ośrodka sterowania na pierwotne instynkty: walczyć lub przetrwać.
I nie dotyczy to wyłącznie nastolatk​ów, ale nas wszystkich. Tyle tylko, że u nastolatków te emocje potrafią zmieniać się z prędkością światła i być bardzo skrajne, i od razu również niesamowicie nasilone.

A wtedy nasz wewnętrzny​ komputer przełącza się na tryb właściwy naszym odległym przodkom, odłączając​ wszystkie niepotrzebne (jego zdaniem) funkcje i pozostając​ na zasilaniu zwanym: mózgiem gadzim, którego głównym zadaniem jest: PRZETRWAĆ.

Niestety w stanie dużego pobudzenia emocjonalnego (w związku z odłączeniem procesów poznawczych, o czym było powyżej), jakiekolwiek pró​by porozumienia się z naszym dzieckiem są niemożliwe . Wszystko, co mówimy (a przynajmniej przeważająca większość) jest odbierana bądź jako szum informacyjny – bez większego znaczenia, bądź jako atak, na który trzeba odpowiedzieć jeszcze większym atakiem – no bo przecież trzeba PRZETRWAĆ.

Zatem w przytoczonej sytuacji (i milionach podobnych) jeżeli za kolejne 3 minuty chcecie usłyszeć ponowne: mamuś KOCHAM CIĘ, jesteś najlepsza na świecie (ok, bez przesady), to tylko spokój, opanowanie i kontakt z własnymi emocjami może Wam pomóc. No i oczywiście, wiedza, skąd i dlaczego nasze nastoletnie dzieci są takie, jakie są:).

 

A za tydzień zapraszamy do dalszej lektury.

Co się dzieje w mózgu nastolatka – dramat w trzech aktach

Aktorzy:

Matka: Nie poznaje swojego dziecka.

Córka: Nie poznaje swojej matki

Mózg: Funkcjonuje poprawnie, ale jest w trakcie wielkiej przebudowy

Neurobiologia: Czuwa nad wszystkim i nie interesują jej losy tego dramatu.

 

AKT I:

Mamo, czy Ty jesteś na mnie zła???

 

To pytanie moja nastoletnia córka zadaje mi średnio kilka razy w tygodniu.

A może Wy też spotykacie się z sytuacjami, kiedy ​Wasze dorastające dziecko nie do końca potrafi rozróżnić emocje, ba, bywa też nieświadome emocji, które samo wyraża i dziwi się, kiedy czepiacie się, że Was ewidentnie ignoruje, zupełnie nie wiedząc, o co Wam chodzi (chociaż twarz Waszego dziecka – a mojego to już z całą pewnością – wyraża postawę tumiwisizmu połączonego z dużą dozą ignorancji i znużenia).​

Pytanie: „Mamo czy jesteś na mnie zła?” to dla mnie sygnał, że mózg mojej dorastającej córki jest w fazie przebudowy. A ona sama potrzebuje upewnić się, jakie towarzyszą mi w danym momencie emocje. Jej mózg (podobnie, jak mózgi większości nastolatków) ma bowiem problem z odczytywaniem tych (wydawałoby się prostych i na całym świecie ujednoliconych) sygnałów. Na szczęście najnowsze doniesienia z dziedziny neurobiologii pokazują że taka trudność w nazywaniu i rozpoznawaniu emocji jest czymś zupełnie naturalnym i równocz​eśnie charakterystycznym dla okresu dorastania.

 

Mózg nastolatka zasadniczo różni się od mózgu dorosłego.

Mózg z całą pewnością osiąga dojrzałość grubo po 20 roku życia.

Najpóźniej dojrzewającą, a przez to i najdłużej rozwijającą się częścią naszego mózgu​ jest kora przedczołowa, która odpowiada między innymi za racjonalne myślenie, realną ocenę sytuacji. Dlatego nastolatkowie są częściej zalewani jest przez nagłe i chwiejne emocje i zdecydowanie bardziej skłonni do zachowań ryzykownych.

 

Gorsza ocena sytuacji wpływa też na to, że za wypadki drogowe często odpowiadają młodzi kierowcy, podobnie oni też są częstszymi sprawcami zachowań chuligańskich, częściej też pociągają ich radykalne i skrajne ideologie. Warto też zwrócić uwagę na fakt, że w tym okresie nasze dzieci raczej nie rozróżniają sytuacyjnych szarości. Coś jest albo białe albo czarne, dobre lub złe, poprawne lub nie. Trudno im spojrzeć na sytuację całościowo (ale i my dorośli miewamy z tym poważne problemy), trudno też zaakceptować, że ktoś może myśleć inaczej niż oni. Niestety to skrajne czarno-białe myślenie jest niekiedy źródłem tragedii, kiedy nastolatek wplątany w tarapaty nie widzi żadnego wyjścia z sytuacji. Stąd próby samobójcze czy ucieczki z domu – dosyć częste dla tego właśnie etapu rozwoju.

 

cdn.

 

źródło zdjęcia: www.demotywatory.pl